They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

proza fotografii

Temat: zgubione dokumenty
Mozesz rowniez wyrobic nowy paszport w tutejszej ambasadzie- koszt tymczasowego jak pamietam byl okolo 30 euro a 10-cio letniego okolo 100 euro. niestety pozostale dokumenty musisz wyrabiac w Pl. tzn prawo jazdy. dowod osobisty itp... ale i tak musisz zgube zglosic na tutejszej policji. pozdrawiam i powodzenia.
Źródło: forum.niedziela.nl/viewtopic.php?t=22044



Temat: Do sądu..
No to mandat wyniesie mniej niż zrobienie nowego prawa jazdy. Jeśli ktoś jeździ sporadycznie to nawet by się to opłacało Za wyrobienie nowego dokumentu 70,00 złotych oraz 5,5 za znaczki skarbowe. Odchodzi już koszt zrobienia zdjecia, bo można je nieodpłatnie wykonać w Wydziale Komunikacji naszego Urzędu Miasta ( sprowadzona informacja, sama wymieniam prawko i zadzwoniłam) a za mandat 50
Źródło: forum.rexonia.mrat.info/viewtopic.php?t=816


Temat: Biurokracja w Polsce nie zna granic...
Witam.
W dniu wczorajszym postanowiłem się przemeldować do mojej żony jako mieszkaniec Gminy Warszawa-Białołęka przeniosłem się do Gminy Warszawa-Targówek (nie daleko, po tej samej stronie Wisły )
Bój zacząłem o godzinie 10:00 (jak to w poniedziałek urzędy pracują) wymeldowałem się, przemeldowałem się, następnie wyrobiłem nowe prawo jazdy (70zł) i nowy dowód (30zł) - kolejki straszne, w sumie z urzędu wyszedłem o 16:29
Ale nie o to się rozchodzi
Przy zmianie adresu musiałem przerejestrować pojazdy zarejestrowane na mnie i tu pojawił się problem, bo koszt ten bez wymiany tablic - na szczęście - to 74zł potulnie zostawiłem w kasie urzędu w sumie ponad 300zł
Oddaje dowody rejestracyjne, tablice (bo muszą nakleję przykleić nową) na koniec mówią, zapraszamy jutro
No truskawka auto na parkingu pod urzędem, a ja bez tablic i dowodu rej nic to wsiadłem i pojechałem, a co
Dziś odbieram moje stare tablice i co ciekawe PRÓBNY dowód rejestracyjny Przecież jestem właściciele pojazdów min. 1 rok to po ki grzyb oni mi dają próbny dowód i skazują na kolejną mękę w kolejkach za miesiąc

Reasumując, moje cierpliwość została wystawiona na wielką próbę, a poziom wściekłości dziś po prostu przekroczył dawno nie przekroczonej granicy


P.S. Dla osób mających w planach wymianę dowodu osobistego zamieszkałych w w/w gminie można się umówić w informacji na konkretną godzinę z 2 tygodniowym wyprzedzeniem wtedy dostaje się numerek X, a nie C ja zwykli śmiertelnicy
Źródło: forum.beemka-klub.pl/viewtopic.php?t=24488


Temat: Zmiana nazwy ulicy?
On 13 Paź, 16:53, "S P ! Q X L . P L" <sp1...@sp1qxl.pl> wrote:[color=blue]
> Rad pisze:
>
> W przypadku zwykłego Kowalskiego koszty wymiany dokumentów ponoszą
> podatnicy. W przypadku Kowalskiego z dz. gosp, lub innej spółki zoo, lub
> sc, to koszty zmiany wpisu do rejestru i wyrobienia nowych pieczątek
> ponosi sam prowadzący dz. gosp.... :(
>
> TLZ[/color]

Właśnie, koszt wszystkich dokumentów (dla zwykłego Kowalskiego) czy
tylko dowód osobisty? Przy zmianie nazwy Jedności Narodowej była mowa
o braku kosztów zmiany DO przez Kowalskiego, ale przecież jest jeszcze
masa innych dokumentów oprócz dowodu - prawo jazdy, dowód
rejestracyjny, legitymacje studenckie, paszporty (nie wiem jak w
nowych, czy jest tam adres), jakieś wpisy w księgach wieczystych. Do
tego koszty zdjęć. Już nie mówiąc o stracie czasu poświęconego na
wystawanie w urzędach.
A co do kosztów ponoszonych przez osoby z działalnością gospodarczą to
już w ogóle zdzierstwo!

Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=78197


Temat: Zmiana nazwy al. Armii Ludowej

Użytkownik "LPoD" <chaker@pfff.irc.pl.wytnij.pfff> napisał w wiadomości
news:eor2rt$u3e$1@node4.news.atman.pl...[color=blue]
> A ja wolałbym, żeby jednak zmiany polegały bardziej na budowaniu, niż
> burzeniu. I nadawaniu nowych nazw _nowym_ ulicom czy rondom. Zmiany nazw
> istniejących obiektów to tylko niepotrzebne koszty (zauważ, że nie jest to
> kwestia wymiany tabliczek na budynkach - nowe mapy, przewodniki
> turystyczne, rozkłady jazdy, pieczątki firmowe, wizytówki i setki innych
> dokumentów)[/color]
Właśnie. Setki innych dokumentów tożsamości, praw jazdy (mniej) i dowodów
rejestracyjnych.
Łażenia po urzędach - bo trzeba wyrobić nowy dowód, trzeba powiadomić US o
zmianach
nie wspominając o bankach i innych urzędach...

Ruch jest ale tylko pozorny.



Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=3917


Temat: Bilety i Karty Kibica
Wyrabianie karty kibica
  Witajcie. Mój pierwszy post, także powitanie jak najbardziej na miejscu. :)

Jestem niepełnoletni, wiek 16 lat. Chciałbym sobie wyrobić kartę kibica. Na oficjalnej stronie Legii wyczytałem, iż:

Cytat:
Do wyrobienia karty potrzebny jest dowód osobisty lub prawo jazdy, a także wypełniony formularz – dostępny na miejscu w punkcie wyrabiania kart lub na naszej oficjalnej stronie internetowej (formularz znajduje się tutaj). W przypadku osób niepełnoletnich potrzebna jest ważna i aktualna legitymacja szkolna, kserokopia dowodu osobistego jednego z rodziców lub opiekunów prawnych, a także dokument potwierdzający numer PESEL (akt urodzenia, legitymacja ubezpieczeniowa, paszport).Koszt wyrobienia nowej karty [...] 20zł. Otóż formularz już mam, pozostało mi go tylko wypełnić, gotówkę do zapłaty również posiadam. Tylko mam drobne wątpliwości odnośnie kserokopii dowodu opiekuna oraz dokumentu potwierdzającego mój PESEL. Dowód mojego staruszka zeskanowałem (obydwie strony) i wydrukowałem. Jako potwierdzenie realności mojego PESELu wezmę książeczkę zdrowia - czy to przejdzie?
Nie chciałbym się rozczarować, ponieważ mam do stadionu spory kawałek (mieszkam pod Warszawą) a poza tym, kart wyrabiane są tylko w poniedziałki.

Proszę również o inne opinie, które mogą mi się przydać. Wdzięczny będę za szybkie i wyczerpujące wypowiedzi. Pozdrawiam Was.
Źródło: forum.legialive.pl/showthread.php?t=6062


Temat: Zpytanie o prawo jazdy z zagranicy

  jestem laikiem,wiec nie musisz sie upewnic. Mysle, ze wyroki polskiego sadu sa wazne tylko na terytorium RP. To znaczy/moim zdaniem/ ze polski sad nie moze Ci zakazac wyrobic sobie nowego prawa jazdy w Botswanie lub Mozambiku np.
W twojej sytuacji, wyjazd do Wielkiej Brytanii i wyrobienie tutaj prawka bylby najsensowniejsze/egzaminy sa prostsze, mozesz takze zdawac w swoim ojczystym jezyku i koszt relatywnie do zarobkow jest sporo nizszy. Tylko nie eksperymentuj z alkoholem - z tego co wiem, tu sie za to OD RAZU idzie siedziec.
Źródło: forumprawne.org/showthread.php?t=29578


Temat: Loteria wizowa do USA - pytanie o polskie znaki
Po wygraniu loteri wizowej dostajesz takzwana zielona karte, czyli pozwolenie na staly pobyt w stanach z mozliwoscia pracy, studiow, itp.
Nie dostajesz gwarancji na zadna prace, a nawet musisz przed przyjazdem udowodnic ze masz tutaj prace zalatwiona. Jest to smieszny system ale tak jest. Nam to zalatwila rodzina juz w stanach. Musisz tez pokazac ze masz gdzie w stanach zamieszkac, i ze wogule twoj caly wyjazd ma jakis sens, to znaczy ze nie jedziesz by usiasc na krawezniku przed lotniskiem niewiedzac co dalej.

Jak dostaniesz juz potwierdzenie ze wygrales wize musisz sie stawic na rozmowe w konsulacie, puzniej przejsc badania lekarskie, i jesli to wszystko bedzie OK to na ostatniej rozmowie w konsulacie podsumuja wszystko to i dadza (lub nie) tobie wize.

Nie jest to tanie, to fakt. 9 lat temu kosztowalo to $250 od wizy, plus koszt badan lekarskich, no i bilet prawdopodobnie w jedna strone do stanow ~$1000

Zielona karta to plastik wygladajacy jak nowe prawo jazdy ktore jest twoim dowodem stalego pobytu w stanach. Traci waznosc po 10 latach, lub po 6 miesiacach spedzonych po za granicami Stanow.
Po 5 latach mieszkania w Stanach mozesz starac sie o obywatelstwo ktorego wyrobienie w moim przypadku trwalo 7 miesiecy.

I tyle...
Nie wiem czy ta wiza ma sens...czy jest to dla wszystkich. Wiem napewno ze zwieksza to pole manewru na przyszlosc.

Sorki za gramatyke, ostatnia klasa polskiego 10 lat temu w wieku 12 lat.

Shuma02.
Źródło: forum.cdrinfo.pl/showthread.php?t=28784


Temat: Zmiana koloru i zmiana pojemności silnika?
To może i ja się wtrącę...
Po pierwsze:
"urząd komunikacji/wydział komunikacji" to wydział praw jazdy i rejestracji pojazdów urzędu miasta/gminy/starostwa ...
Po drugie:
W dowodzie rej. nie ma wpisanego koloru więc można zmieniać na jaki się chce i nikogo nie informować o tym.
Po trzecie:
Silnik jest traktowany jako część zamienna ale tylko w zakresie pojemności oznaczonej w dowodzie rej.
Zmieniając pojemność jesteście zobowiązani zgłosić ten fakt w odpowiedniej jednostce, zrobić przegląd dodatkowy zgodny z wytycznymi "warunków technicznych pojazdów", wyrobić nowy dowód oraz uaktualnić ubezpieczenie OC.
Jeżeli podczas kontroli policjant stwierdzi rozbieżności między stanem faktycznym a wpisami w DR lub polisie OC to czeka Was holownik.
Jeżeli dojdzie do kolizji to nie dość, że odpowiadacie za poruszanie się po drogach publicznych pojazdem niedostosowanym do ruchu to jeszcze musicie uzbroić się w zasobny portfel ponieważ ubezpieczyciel nie wyłoży za Was złotówki. Na UFG (ubezpieczeniowy fundusz gwarancyjny) również nie ma co liczyć bo taniej wyjdzie zapłacić samemu za szkody niż pokryć koszty funduszu
Także średnio się to opłaca.
Natomiast pisanie "a bo X tak ma i jakoś jeździ więc tak wolno" jest czymś na zasadzie "pan Y zabił teściową i go nie złapali więc ja też zabiję bo nic za to nie grozi". Zalatuje rozumowaniem 10-latka.
Trochę takich sytuacji przeżyłem więc wiem co mówię
To jest tak jak z HIDami. "Wszyscy jeżdżą to znaczy, że wolno. Przecież mają homologację". Tak, palniki mają homologację. Ale lampa + HID już tej homologacji nie ma.
Tyle ode mnie
Źródło: tigra-club.eu/viewtopic.php?t=4181


Temat: Wojwódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Katowicach
Temat o motoryzacji to i nie może zabraknąć tematu o instytucji egzaminującej kandydatów na prawo jazdy
Nasz ośrodek w Gliwicach mieści się na ul. Łabędzkiej 6 (niedaleko TESCO). Podaje numer gdyby ktoś potrzebował: 32/ 270 80 00.
Strona internetowa --> tutaj
Jako, że niedawno zdawałem tam egzamin na prawo jazdy kat. B mogę co nieco napisać.
Otóż nasz ośrodek składa się z dwóch placów manerrowych:dolny i górny.
Z tego co zauważyłem to mamy kilkunastu egzaminatorów (większość to panowie w średnim wieku) no i oczywiście panie, które obsługują klientów w okienku. Jedna taka czarownica, że szok i w ogóle nie miła (brunetka, chyba farbowana, szczupła, ok. 40lat).
Pierwsza część egzaminu to teoria, czyli sprawdzenie umiejętności z zakresu poruszania się po ulicach, pierwsza pomoc i pytania natury technicznej samochodu. Na 18 pytań można tylko 2 błędy popełnić. Potem część praktyczna.
Na egzaminie na kat. B obecnie poruszamy się Fiatem Punto (na placu) i Oplem Corsą (na mieście). Koszt całego egzaminu 94zł, ale ma podrożeć.
Od 10 stycznia zdajemy na nowych zasadach, czyli na placyku trzeba będzie tylko łuk zaliczyć, potem miasto (i tam między innymi parkowanie). Nasz ośrodek wprowadza to dopiero od 16 stycznia. Z tym wiąże się podniesienie ceny egzaminu. Ma wynosić ok. 130-150zł. Podrożeje ubezpieczenie
Po zaliczonym egzaminie dostałem książeczkę na temat bezpiecznego poruszania się w ruchu drogowym no i trzeba było sobie zapłacić 71 zł za wydanie dokumentu w kasie w Urzędzie Miejskim. Potem czekamy 2 tyg. na wyrobienie i znowu płacimy ... tym razem 5,50zł za znaczki skarbowe. No i tyle
Potem pozostaje tylko :"Szerokiej drogi !"
Źródło: forumgliwice.com/viewtopic.php?t=1907


Temat: Plaga pijanych kierowców
Dot.: Plaga pijanych kierowców
  Może nie o pijanym, ale szalonym to już na pewno:

http://www.tvn24.pl/12690,1559887,0,...wiadomosc.html

Jechał ponad 200 km/h, nie zatrzymywał się na czerwonym świetle, wyprzedzał "na trzeciego", przekraczał podwójną ciągłą - można wymieniać długo wyczyny motocyklisty z Rybnika. Wszystko to przyczyniło się do nowego, nieoficjalnego rekordu piractwa drogowego: 32-latek w sześć minut zdobył ponad sto punktów karnych. Gratulujemy?
Pirat zakończył swój rajd w polu kukurydzy. Nie wyrobił się na zakręcie.

Pościg rozpoczął się na gliwickim odcinku autostrady A 4. Załoga nieoznakowanego radiowozu z patrolu autostradowego, widząc tam motocyklistę poruszającego się bez tablic rejestracyjnych, próbowała zatrzymać go do kontroli. Ten zignorował sygnały świetlne oraz dźwiękowe i zaczął uciekać.

Na zabrzańskim zjeździe z autostrady motocyklista pojechał w kierunku miejscowości Paniówki i Bujaków. Tam, jadąc bardzo szybko boczną drogą, nie zmieścił się na jednym z zakrętów i wypadł z drogi lądując w polu kukurydzy. 32-latek nie odniósł żadnych poważnych obrażeń.

Radość z zakupu

Mężczyznę poniosła radość z nowego cacka - swą brawurową jazdę odbył na nowozakupionej i nie zarejestrowanej oraz nieubezpieczonej hondzie. Co więcej, nie miał żadnych uprawnień do prowadzenia pojazdów.

Do kosztów zakupu motocykla może teraz doliczyć mandat w wysokości tysiąca złotych. I rekordowy wynik w niechlubnej kategorii zdobytych punktów karnych "za jednym podejściem": 32 latek z Rybnika otrzymałby ich ponad sto.


A całe to szaleństwo za jedyne 1000 zł. Gdyby miał jakieś prawo jazdy, to by mu je pewnie zabrali. A ża prawa jazdy nie miał, to tylko 1000 zł kary.
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=268475


Temat: Nazwy placów i ulic w Radomiu
Zamiast ulicy Dowkonta będzie Dowkontta
Małgorzata Rusek



Już nie nikomu nieznany Tadeusz Dowkont, a ponownie Andrzej Dowkontt będzie patronem ulicy w centrum Radomia. Urząd poprawia "oczywistą pomyłkę pisarską", a mieszkańców czeka wymiana dokumentów

I, niestety, wydatki, choć mniejsze, niż mogliby się spodziewać. Urząd weźmie na siebie większą część kosztów. Jak obliczono, zmiana nazwy ulicy Dowkonta na Dowkontta dotknie ponad 200 osób, którym trzeba będzie wymienić dowody osobiste, dowody rejestracyjne samochodów i prawa jazdy. Oszacowano, że będzie to w sumie kosztować nieco ponad 20 tys. zł, przy czym magistrat weźmie na siebie wszystkie urzędowe opłaty (obliczono je na 15 700 zł), natomiast mieszkańcom pozostanie koszt zrobienia nowych fotografii, wyrobienia pieczątek, jeśli takich używają, wizytówek z domowym adresem czy tabliczek na budynkach, co oszacowano na niecałe 5 tys. zł.

Dlaczego urząd chce zapłacić za wymianę dokumentów? Bo poczuwa się do winy w sprawie pomyłki.

Z wnioskiem o wyprostowanie sprawy patrona niedługiej uliczki w okolicy dworca PKP wystąpił wydział geodezji. Komisja kultury rady miejskiej już wniosek pozytywnie zaopiniowała, co oznacza, że trafi teraz na sesję i najprawdopodobniej zostanie przegłosowany, a na tabliczki powróci Andrzej Dowkontt.

- To oczywisty błąd pisarski. Kiedy powstał, nie wiemy, być może, gdy wprowadzano nazwy ulic do bazy komputerowej ktoś źle przepisał i zmienił patrona ulicy - przypuszcza Jakub Kowalski, radny PiS i członek komisji kultury rady miejskiej. Cały dowcip polega na tym, że nikt nie wie, kim był Tadeusz Dowkont, którego nazwisko obecnie widnieje na tabliczkach. Co więcej, nikt nie wie, czy taka osoba w ogóle istniała i czy miała jakiekolwiek zasługi dla miasta godne patrona ulicy. Natomiast postać Andrzeja Dowkontta jest w Radomiu doskonale znana. Ten urodzony w 1866 r. w Petersburgu wykształcony człowiek (był absolwentem Instytutu Technologicznego i kierunku matematyczno-fizycznego na Uniwersytecie Petersburskim, znał biegle cztery języki: rosyjski, francuski, angielski i niemiecki) całe życie zawodowe związał z budowaniem i uruchamianiem kolejnych zakładów przemysłowych, organizowaniem produkcji oraz działalnością na rzecz pracowników. Był pierwszym dyrektorem Państwowej Wytwórni Broni w Radomiu, którą współtworzył i uruchamiał, zainicjował budowę pracowniczych bloków mieszkalnych w pobliżu fabryki - przy ulicy, której kiedyś nadano jego imię, w międzyczasie niefortunnie zamienione na Tadeusza Dowkonta. Pełną biografię Andrzeja Dowkontta można znaleźć w opublikowanej niedawno książce Izabelli Mosańskiej "Zasłużeni dla Radomia i okolic. Patroni radomskich ulic". Autorka nie dała się zwieść mylnym informacjom na tabliczkach i opisała właściwego patrona, biografii Tadeusza Dowkonta nawet nie szukając.

To nie pierwszy przypadek prostowania pomyłki w nazwie ulicy. W ubiegłym roku rada miejska zmieniła Mariana Mariańskiego na Józefa Mariańskiego. Pierwszy był geodetą, który brał udział w realizacji dekretu o reformie rolnej z 6 września 1944 r., ale to nie jemu przypisano jedną z uliczek na Młodzianowie, a Józefowi - żołnierzowi walczącemu o niepodległość Polski. Józef Mariański już w 1914 r. zaciągnął się do Legionów Piłsudskiego, w 1918 r. został komendantem wojskowym Radomia VIII Okręgu POW. Dowodził batalionem w wojnie polsko-bolszewickiej, poległ 22 sierpnia 1920 r. w Białymstoku. Kiedy Józefa zamieniono na Mariana, znów nie wiadomo. Rada przywróciła ulicy właściwego patrona, a miasto pokryło część kosztów wymiany dokumentów prawie setki mieszkańców.

Źródło: Gazeta Wyborcza Radom[/url]
Źródło: inwestycje.radom.pl/forum/viewtopic.php?t=537